FIZYKALISTA: Nad czym tak myślisz szanowny Nikodemie?
NIKODEM: Zastanawiam się nad tym, jaka jest rzeczywistość. Czym są moje przeżycia umysłowe i co może wynikać z tego, że w ogóle je mam. Jak to jest, że uważam, że to ja je mam? Czuję, że kryje się za tym wielka tajemnica.
FIZYKALISTA: Rzeczywistość jest taka jak głosi współczesna fizyka, twoje przeżycia umysłowe sprowadzają się do procesów zachodzących w mózgu – do szeregu oddziaływań wielkiej ilości cząstek elementarnych.
NIKODEM: A ja myślę, że jest równie dobrze możliwe, że istnieją same przeżycia umysłowe …
FIZYKALISTA: Co za dziwny pomysł. Czym mogłyby być same przeżycia umysłowe, nie zachodzące w żadnym mózgu, nie związane z ruchem jakiejkolwiek materii?
NIKODEM: Po prostu byłyby sobie, dokładnie takie jakie mi się jawią i nic ponadto …
FIZYKALISTA: Jestem przekonany, że tak nie jest.
NIKODEM: Czy uważasz, że Twoje przekonanie jest pewne? Czy uważasz, że możesz wiedzieć jaka jest rzeczywistość?
FIZYKALISTA: Tak, uważam, że moje przekonanie jest zupełnie pewne. Przynajmniej to, że przeżycia umysłowe, to procesy zachodzące w mózgu, mogę wiedzieć z całkowitą pewnością.
NIKODEM: A zatem to, że możesz wiedzieć o tym jest również własnością rzeczywistości?
FIZYKALISTA: Nie rozumiem …
NIKODEM: Uważasz, że wiesz iż przeżycia umysłowe to procesy zachodzące w mózgu. Jeżeli rzeczywistość miałaby prawa, które nie umożliwiają ci poznania tego, nie mógłbyś o tym wiedzieć na pewno. Skoro jednak uważasz, że wiesz na pewno, iż przeżycia umysłowe są procesami zachodzącymi w mózgu, musisz również postulować, że prawa rządzące rzeczywistością są takie, iż pozwalają ci na poznanie tego faktu.
FIZYKALISTA: Wydaje się istotnie, że jestem zmuszony na to przystać.
NIKODEM: W jaki sposób jednak poznajesz prawa rządzące rzeczywistością?
FIZYKALISTA: Podsumowuję wnioski płynące z wielkiej liczby eksperymentów.
NIKODEM: Czy wiesz o nich cokolwiek, czego nie dowiedziałeś się dzięki własnym przeżyciom umysłowym?
FIZYKALISTA: Wszystko czego się dowiedziałem o nich, albo przeczytałem, albo bezpośrednio zaobserwowałem. A zatem, tak, nie wiem niczego, co nie pochodziłoby z moich przeżyć umysłowych.
NIKODEM: Gdyby zatem miało być tak, że przeżycia umysłowe nie są dokładnie tym samym co procesy w mózgu, musiałby się pojawić jakieś twoje przeżycia umysłowe, których jednak nie przeżyłeś.
FIZYKALISTA: Dlaczego?
NIKODEM: Twierdzisz przecież, że wiesz na pewno, iż przeżycia umysłowe są procesami zachodzącymi w mózgu. Uważasz równocześnie, że rzeczywistość jest taka iż możesz to wiedzieć. Przyznajesz ponadto, że cała twoja wiedza o rzeczywistości pochodzi z twoich przeżyć umysłowych. Jeżeli zaproponowałbym pewien spójny model rzeczywistości, w którym przeżycia umysłowe byłyby czymś innym niż procesami w mózgu, ale równocześnie wszystkie twoje przeżycia umysłowe mogłyby być dokładnie takie, jakie rzeczywiście miałeś, oznaczałoby to, że te, które miałeś są niewystarczające, aby mieć wiedzę na temat tego, że przeżycia umysłowe są procesami zachodzącymi w mózgu.
FIZYKALISTA: Istotnie jeżeli zgodzę się na to, że jest możliwy spójny model rzeczywistości w którym przeżycia umysłowe są czymś innym niż procesami zachodzącymi w mózgu, jednak w którym wszystkie moje przeżycia umysłowe mogłyby być takie, jakie rzeczywiście przeżywam, będę zmuszony zarzucić mniemanie, że mogę mieć pewne poznanie tego, że przeżycia umysłowe są procesami w mózgu.
NIKODEM: Pozwól zatem, że na rozgrzewkę, podam Ci pierwszy, który przychodzi mi na myśl, model rzeczywistości sprzeczny z tym, co uznaje współczesna fizyka, jednak w którym będą możliwe dokładnie takie same przeżycia umysłowe, jakie rzeczywiście przeżywasz.
FIZYKALISTA. Bardzo dobrze. Słucham cię z uwagą.
NIKODEM: Model jest bardzo prosty. Istnieje to tylko, co jest nie dalej niż 10 metrów od ciebie.
FIZYKALISTA: Ależ model wymyśliłeś! Przecież to jasne, że gdyby rzeczywistość była taka, jak powiedziałeś, nie miałbym wielu przeżyć umysłowych z tych, które mam, a miałbym za to wiele takich, których nie mam.
NIKODEM: Jakie na przykład?
FIZYKALISTA: Nie widziałbym słońca, księżyca, gwiazd. Jak zdołałbym przejść przez ulicę, gdyby samochody pojawiał się nagle 10 metrów ode mnie. A wreszcie, ten kawałek ziemi, który mieści się w kuli o promieniu 10 metrów nie zdołałby wytworzyć odpowiedniej siły grawitacji, aby różne rzeczy, które upuszczałem, rzeczywiście spadały. W życiu nie słyszałem o bardziej niedorzecznym modelu!
NIKODEM: Czy aby na pewno? Nie widzę powodu, dla którego miałbyś nie widzieć słońca. Twoje oczy nie mają przecież kontaktu bezpośrednio ze słońcem, a jedynie z fotonami, które ze słońca wylatują. Fotony te pojawiają się w odpowiednim czasie 10 metrów od ciebie i dalej lecą tak, jak gdyby ich źródłem było słońce. Podobnie sprawa ma się z księżycem, gwiazdami i samochodami. Co do spadania rzeczy — w twojej kuli o promieniu 10 metrów występuje jednorodne pole grawitacyjne, jeśli chcesz może być trochę zmienne w czasie. Takie jest prawo fizyki w tym modelu, nic nie powoduje tego pola grawitacyjnego, ono po prostu jest. Czy jesteś dalej pewny, że gdyby rzeczywistość była taka, jak w moim modelu, przeżycia umysłowe, które rzeczywiście przeżywasz byłyby niemożliwe?
FIZYKALISTA: Zaskoczyłeś mnie Nikodemie. Teraz jednak istotnie widzę, że przy takim postawieniu sprawy nie mogę powiedzieć, które z moich rzeczywistych przeżyć umysłowych nie byłyby możliwe, gdyby rzeczywistość była taka jak zaproponowany przez Ciebie model. Ma on co prawda dziwaczne prawa fizyki - pojawiające się znikąd i nie wiadomo gdzie znikające cząstki elementarne oraz stałe pole grawitacyjne niemające swojego źródła, niemniej jednak, po twoim komentarzu, wydaje się on całkiem do pomyślenia.
NIKODEM: Czy możesz więc mieć pewność, że rzeczywistość nie jest taka jak ten model?
FIZYKALISTA: Sam przyznałem, że gdyby rzeczywistość była taka, moje przeżycia umysłowe mogłyby być dokładnie takie same jakie rzeczywiście przeżywam, a zatem nie mogę mieć pewności, że rzeczywistość nie jest taka, jak zaproponowany przez Ciebie model.
NIKODEM: Zastanów się nad tym dobrze. Gdybyś chociaż miał w przeszłości jakieś mistyczne objawienie realnie upewniające cię o tym, że słońce w rzeczywistości istnieje, mógłbyś powiedzieć, że w wymyślonym przeze mnie modelu takie objawienie nie mogłoby realnie upewniać — bo co znaczyłoby realne upewnianie o nieprawdzie. Wtedy miałbyś powód, aby uznać go za sprzeczny z twoimi przeżyciami umysłowymi.
FIZYKALISTA: Co znowu, Nikodemie! Przecież gdybym uznał, że jakieś moje myśli byłyby objawieniem realnie mnie upewniającym o rzeczywistym istnieniu słońca odległego ode mnie o około 150 milionów kilometrów, byłoby to zupełnie sprzeczne z moim naukowym, wyrosłym na gruncie fizyki światopoglądem. To, co dzieje się w moim mózgu może zależeć przecież tylko od tego, co bezpośrednio do niego „wpada” lub jakimś oddziaływaniom, którym jest poddany. W jaki sposób mógłby jakoś inaczej wiedzieć o słońcu niż dzięki fotonom, które ze słońca wylatują lub jakimś innym cząstkom, które od niego pochodzą albo od niego się odbijają. Nie miałem żadnego takiego mistycznego objawienia, ani nie mógłbym go mieć!
NIKODEM: A zatem istotnie musisz zgodzić się z tym, że nie możesz mieć wiedzy pewnej o tym, że rzeczywistość nie jest taka jak ów model rzeczywistości o promieniu 10 metrów. Jeżeli bowiem nie ma fotonów lecących ze słońca, a jedynie takie, które pojawiają się w odpowiednim czasie 10 metrów od ciebie i dalej lecą tak, jakby ich źródłem było słońce, nie masz żadnych szans zorientować się, czy w rzeczywistości słońce, odległe od ciebie o 150 milionów kilometrów, istnieje czy nie.
FIZYKALISTA: Jest dokładnie tak, jak powiedziałeś.
NIKODEM: Musisz się zatem zgodzić, że nie możesz być pewnym swojej obecnej naukowej fizycznej koncepcji rzeczywistości.
FIZYKALISTA: Wygląda na to, że istotnie nie mogę. Zauważ jednak szanowny Nikodemie, że nawet w Twoim 10 metrowym modelu rzeczywistości moje przeżycia umysłowe byłyby procesami zachodzącymi w moim mózgu. Nie wykazałeś mi jak do tej pory, że nie mogę mieć pewności co do tego, że przeżycia umysłowe są tylko procesami w mózgu.
NIKODEM: Cierpliwości, przedstawiłem Ci jeden z wielu możliwych modeli rzeczywistości, głównie dla rozgrzania twojej wyobraźni. Teraz powiedz mi — co uważasz, czy wszystko, co dzieje się w mózgu wchodzi w skład procesów świadomych?
FIZYKALISTA: Z pewnością nie wszystko. W mózgu zachodzą przecież procesy podświadome, działanie całych obszarów naszego mózgu nie należy do obszaru naszej świadomości, poza tym w mózgu obywa się transport tlenu i różnych składników odżywczych — to wszystko także nie wchodzi w skład procesów świadomych, chociaż stanowi warunek konieczny, aby mogły one przebiegać.
NIKODEM: ... stanowi warunek konieczny w przyjętym przez ciebie modelu zakładającym, że rzeczywistość jest taka jak fizyczny model, który wyznajesz. Moim zadaniem jest jednak skonstruowanie modelu alternatywnego. Nie muszę się w tej konstrukcji przejmować twoim rozumieniem przyczyn i skutków tak długo, dopóki mój model nie będzie implikował przeżyć umysłowych, które byłyby nie do pogodzenia z tymi, które rzeczywiście przeżywasz.
FIZYKALISTA: Tak. Tym co ostatecznie zweryfikuje Twój model będzie eksperyment. Jeżeli twój model nie będzie implikował przeżyć umysłowych, których nie da się pogodzić z tymi, które rzeczywiście przeżywam, nie będę mógł żadną miarą przekonać się, że nie jest zgodny z rzeczywistością.
NIKODEM: Słuchaj więc uważnie. Jak sądzę w twojej fizycznej koncepcji rzeczywistości są elementy wchodzące w skład procesów w mózgu będących przeżyciami umysłowymi, oraz elementy, które w skład tych procesów nie wchodzą.
FIZYKALISTA: Zgadza się.
NIKODEM: Zapewne również pewne własności elementów, które wchodzą w skład procesów w mózgu, które są przeżyciami umysłowymi, mogą być nieistotne z punktu widzenia istoty przeżyć umysłowych.
FIZYKALISTA: Mogą być takie własności.
NIKODEM: Proponuję więc taki model rzeczywistości: istnieją tylko elementy wchodzące w skład procesów zachodzących w twoim mózgu, które są twoimi przeżyciami umysłowymi, wyposażone jedynie we własności istotne z punktu widzenia przeżyć umysłowych. Inne własności tych elementów oraz wszelkie elementy spoza procesów zachodzących w twoim mózgu będących przeżyciami umysłowymi nie istnieją.
FIZYKALISTA: Ten model wydaje mi się bardzo abstrakcyjny, ale skoro twierdzę iż fizyka jest w stanie zbudować poprawny model mojej świadomości muszą się na niego zgodzić. To co proponujesz jest w pewnym sensie podmodelem tego czego i tak od fizyki oczekuję. Jeżeli uważam, że fizycy za jakiś czas wyjaśnią, co dokładnie w moim mózgu odpowiada za moje przeżycia umysłowe, muszę się zgodzić na to, że da się to odseparować i potraktować jako formalny podzbiór hipotetycznego modelu całego wszechświata, który to podzbiór sam w sobie także jest pewnym matematycznym bytem. Skoro zaś rozumiałbym go jako byt matematyczny, muszę się zgodzić, że rozumiem co do mnie mówisz postulując, że rzeczywistość byłaby tylko taka jak ten byt.
NIKODEM: Czy nie widzisz już trudności w tym, że nie wiadomo skąd miałbyś przeżycie umysłowe widzenia świecącego słońca, skoro w tym modelu rzeczywistości nie ma ani słońca, ani nawet fotonów, których jest ono źródłem?
FIZYKALISTA: Nie. Po uwagach, które poczyniłeś odnośnie modelu 10 metrowej rzeczywistości rozumiem i to. Tam pojawiał się foton 10 metrów ode mnie i dalej zachowywał się tak jakby rzeczywiście leciał ze słońca. Tutaj jakieś elementy procesu, który jest moim procesem świadomym zaczną zachowywać się tak, jak gdyby zostały pobudzone przez ciąg wypadków zapoczątkowanych wpadnięciem fotonu do siatkówki oka. W efekcie będę miał przeżycie umysłowe widzenia świecącego słońca, mimo że ani słońca, ani fotonów w proponowanym przez ciebie modelu rzeczywistości nie ma.
NIKODEM: Wybornie. Czy zgodzisz się zatem, że wszystkie twoje przeżycia umysłowe w takim modelu mogłyby być dokładnie takie jak te, które rzeczywiście przeżywasz?
FIZYKALISTA: Uogólniając to, co powiedziałem o słońcu i fotonach na przeżycia umysłowe dotyczące innych zjawisk, muszę się na to zgodzić.
NIKODEM: Czy w tym modelu jednak ma sens twoje pierwotne stwierdzenie, że przeżycia umysłowe są procesami zachodzącymi w mózgu?
FIZYKALISTA: Mówiąc to, miałem na myśli kompletny model fizyczny, gdzie cała osoba ludzka jest jakimś zbiorem komórek, te zaś są zespołami cząstek elementarnych, mózg natomiast jest podsystemem tej osoby i jej przeżycia umysłowe są procesami tam zachodzącymi. Jeżeli zaś istnieją tylko te procesy i to jeszcze w tak abstrakcyjnym sensie jaki zadałeś, wypowiedź moja traci sens. Nie mogę utrzymywać sensownie, że w twoim modelu te procesy są procesami w mózgu, bo mózgu w sensie w jakim go rozumiem, w twoim modelu w ogóle nie ma.
NIKODEM: Jednak sam przyznajesz, że gdyby rzeczywistość była taka jak mój model, twoje przeżycia umysłowe mogłyby być dokładnie takie same, jakie są w rzeczywistości. Stąd podobnie jak w przypadku modelu 10 metrowej rzeczywistości musisz przyznać, że nie wiesz na pewno, czy w rzeczywistości nie istnieją jedynie przeżycia umysłowe.
FIZYKALISTA: Istotnie widzę teraz, że nie mogę wiedzieć na pewno, że rzeczywistość taka nie jest. Myliłem się Nikodemie. Rozumiem teraz, że nie mogę twierdzić ponad wszelką wątpliwość, że rzeczywistość jest taka, jak głosi mój fizykalistyczny światopogląd. Ponadto, jeżeli nawet jest taka jak uważam, to prawa nią rządzące nie umożliwiają mi jej pewnego poznania. Nie mogę więc głosić mojego fizycznego światopoglądu, nawet jeśli przez przypadek byłby on prawdziwy. Mam jednak pytanie do Ciebie szanowny Nikodemie, czy jeżeli rzeczywistość byłaby taka jak zaproponowany przez ciebie model samych przeżyć umysłowych, to jej prawa pozwalałyby ci na uzyskanie pewnej wiedzy, że jest akurat taka a nie inna?
NIKODEM: Tego jeszcze nie dokończyłem rozważać, ale mam nadzieję, że już wkrótce dam ci odpowiedź na to bardzo ważne pytanie ...
Michał Stanisław Wójcik, 10 styczeń 2010