Naiwny Model Świata Zewnętrznego jest to koncepcja ontologiczna wyrosła z naturalnego nastawienia do otaczającej nas rzeczywistości. W tej koncepcji obiekty istnieją dokładnie tak, jak jawią się nam w sposób naturalny pozbawiony filozoficznej refleksji. Mają cechy, które poznajemy bezpośrednio zmysłami i w tej koncepcji uznajemy je za cechy realne, nie przejmując się tym, że tak rozumianym światem zewnętrznym muszą rządzić nieco inne prawa fizyki niż te przyjmowane standardowo w XXI wieku. Wyróżniamy w niej takie cechy obiektów jak kolor, zapach, ciężar, twardość, obiekty wydają na różne sposoby dźwięki, pomiędzy obiektami zachodzą określone relacje przestrzenne.
W tej koncepcji ontologicznej zachowanie się rzeczywistości zależne jest od poznającego podmiotu. Kolor obiektu często zmienia się w zależności od kąta patrzenia. Skoro uznajemy, że kolor jest realną cechą związaną z obiektem, musimy uznać, że ta cecha obiektu zmienia się w zależności od tego gdzie jest obserwator - podmiot poznający. Tęcza, która jest zgodnie z przyjętą tu ontologią czymś realnie istniejącym, jest kolorowym łukiem, który przesuwa się wraz z ruchem podmiotu poznającego
Nie jest wcale oczywiste, czy Naiwny Model Świata Zewnętrznego jest sprzeczny z bezpośrednim doświadczeniem. Jeżeli przyznamy władze poznawczą tylko jednemu podmiotowi – sobie, zaś innych ludzi będziemy traktować wyłącznie jako poznawane obiekty, wcale nie tak łatwo o eksperyment, który obali tę koncepcję ontologiczną. Jeżeli stoję 100 metrów od innego obserwatora, to nasz opis tego, gdzie znajduje się środek tęczy będzie się różnił. Jeżeli przyznamy innym ludziom status podmiotu poznawczego i uznamy sądy głoszone przez nich za epistemologiczne istotne – wtedy istotnie otrzymamy sprzeczność Naiwnego Modelu Świata Zewnętrznego z doświadczeniem, bo nie wytrzymuje on kryterium intersubiektywności. Tęcza jako obiekt realny istniejący dokładnie tak, jak mi się jawi, nie mogłaby być równocześnie w dwóch miejscach. Jednak jeżeli drugiego obserwatora nie uznam za podmiot poznawczy, jego wypowiedź pozostanie dla mnie jedynie elementem rzeczywistości, który nie musi być przecież skorelowany z moimi obserwacjami. Nie będzie zatem żadnego punktu zaczepienia dla sprzeczności. O osobisty „solipsystyczny” dowód, że Naiwny Model Świata Zewnętrznego jest sprzeczny z doświadczeniem bardzo trudno, i nie wiem jak można go przeprowadzić. Zauważmy, że wyniki wszelkich doświadczeń fizycznych muszę jednak zaobserwować, a tym samym będą one zawsze w obrębie omawianej ontologii. Jeżeli zaś czegoś nie zaobserwuję, będę upierał się, że tego nie ma. Nawet jeśli hipoteza istnienia tego czegoś będzie doskonale wyjaśniać obserwowalne wyniki doświadczenia, powiem, że obiekty po prostu zachowują się jakby to coś było, jednak w rzeczywistości tego nie ma. Nie muszę wcale godzić się, że w omawianej ontologii musi zachodzić zasada przyczynowości.
Oczywiście z problemem intersubiektywności możemy sobie radzić postulując osobne światy zewnętrzne dla każdego poznającego podmiotu, przyznając jedynie, że działania obiektu, który nazywam osobą A w moim świecie, są jedynie skorelowane z prawdziwą osobą A – podmiotem poznawczym w jej własnym świecie zewnętrznym. Taka ontologia nie będzie do obalenia nawet przy założeniu istnienia innych podmiotów poznawczych, a zatem spełni wymóg intersubiektywności, za cenę dołożenia dodatkowych światów.