W niniejszej wypowiedzi zakładam, że celem człowieka X jest osiągnięcie stanu szczęścia. Można powyższe założenie wypowiedzieć inaczej. Człowiek X chce, aby zdanie „Jestem szczęśliwy” było prawdziwe.
Rozważmy klasę wszystkich takich zdań, które mają postać: „Jeżeli zachodzi warunek P, to X jest szczęśliwy”. Przykładowymi zdaniami z tej klasy są: „Jeżeli X ma dużo pieniędzy, to X jest szczęśliwy”, „Jeżeli X ma dziecko, to X jestem szczęśliwy”, „Jeżeli X jechał na gapę i nie złapał go kontroler biletów, to jest szczęśliwy”, „Jeżeli X boli głowa, to X jest szczęśliwy”. Jak do tej klasy zdań ma ustosunkować się człowiek X. Może wypisać sobie kilka zdań z tej klasy, przyjąć je za twierdzenia i spełniać po kolei założenia tych twierdzeń. Człowiek X ma następującą obserwację: po spełnieniu założeń pewnych twierdzeń z tej klasy jest szczęśliwy, a po spełnieniu innych nie. W tym momencie pojawia się kwestia prawdy. Prawdziwe są tylko takie twierdzenia z tej klasy, które mają taką własność, że po spełnieniu ich założeń człowiek X jest szczęśliwy.
Człowiek X jest zainteresowany tym, aby wiedzieć które z twierdzeń z rozważanej klasy są prawdziwe, a które nie. Człowiek X jako obserwator dostrzega, że istnieją ludzie, którzy głoszą, które zdania z tej klasy są prawdziwe, dostrzega również, że sam ma pewne intuicje, co do prawdziwości pewnych zdań z tej klasy. Pojawiają się jednak przed nim pewne problemy. Po pierwsze dostrzega, że ludzie różnią się w swoich sądach co do prawdziwości zdań z rozważanej klasy. Po drugie dostrzega, że sądy niektórych ludzi różnią się od jego intuicji.
Zatrzymajmy się w tym momencie. Jest on bardzo ważny, bo w tym miejscu człowiek X musi dokonać samodzielnego rozumowania. Widać, że musi być to rozumowanie samodzielne, bo doradcy człowieka X mają wykluczające się poglądy, tak więc człowiek X musi zdecydować co najmniej, którego z doradców ma posłuchać. Intuicję traktuje on jako jednego z doradców. Powiemy, że rozumowanie człowieka X będzie poprawne, jeżeli w skutek niego będzie się stosował do prawdziwych twierdzeń z rozważanej klasy. Człowiekowi X zależy na tym, aby jego rozumowanie było poprawne, ponieważ człowiek X chce być szczęśliwy. W tym momencie przed człowiekiem X otwiera się świat filozofii. Został on wręcz zmuszony do zostania filozofem.
Na początku człowiek X próbuje stosować się tylko do tych porad, które są wspólne dla wszystkich doradców. Okazuje się jednak, że zbiór tych porad jest zbyt mały, aby efektywnie stosować go w życiu. Człowiek X próbuje więc redukować ilość doradców. Stosuje następujące rozumowanie: Będę słuchał tylko tych doradców, którzy sami bywają szczęśliwi i których rady już się sprawdziły. Efekty tej postawy dalej nie satysfakcjonują człowieka X ponieważ: 1. Nie każdy kto jest szczęśliwy potrafi poprawnie stwierdzić dlaczego. 2. Jeżeli nawet jakiś doradca jest szczęśliwy i potrafi stwierdzić dlaczego, to i tak X nie musi być szczęśliwy w tych samych warunkach co ten doradca. 3. Niektórzy doradcy kłamią. To wszystko skłania człowieka X do coraz głębszych przemyśleń i do coraz bardziej precyzyjnego filozofowania.
Zatrzymajmy się w tym momencie. Zauważmy jaka cecha człowieka X sprawia, że staje się coraz większym filozofem. Człowiek X bez przerwy konfrontuje teorię z praktyką. Stara się pamiętać, które z twierdzeń okazały się fałszywe a które prawdziwe. Kluczowa jest tu uczciwość samego człowieka X, ważne jest bowiem aby sam przed sobą potrafił się przyznać, czy w danym momencie jest szczęśliwy, czy nie. W ten bowiem sposób weryfikuje prawdziwość twierdzeń z rozważanej klasy. To pozwala mu z kolei oceniać doradców. Wypowiedź tę można ciągnąć jeszcze dalej i śledzić jak człowiek X buduje poważne systemy filozoficzne. Jak stara się przyjmować pewne zdania za prawdziwe, a resztę z nich wyprowadzać. Wydaje się jednak, że już w tej chwili widać dlaczego człowiek X dąży do poznania prawdy i do tego aby jego rozumowania były coraz bardziej poprawne.
Michał Stanisław Wójcik, 19 lipca 2004