Strona Główna Świat wewnętrzny v. świat zewnętrzny
www.niezalezna.info

Czy świat wewnętrzny jest zmienny?

Descartes przyjął za podstawę ludzkiego poznania treść świadomości człowieka. Przyjął on, że jedyną rzeczą pewną dla filozofa jest to, że myśli i że z tego może wyprowadzić również pewność własnego istnienia, wyrażając to w słynnym sformułowaniu „Myślę, więc jestem”. Jak jednak odróżnić „Myślę” od „Pojawiają się myśli”, bądź „Są myśli”? Czy w pierwszym przypadku istnienie podmiotu myślącego nie jest wyłącznie sugerowane przez gramatykę zdania? Problem ten analizowałem razem z przyjacielem, czego efektem jest artykuł „Istnieje myśl, więc mnie nie ma”. Pokazuje on jak jest daleko od pewności, że w strumieniu świadomości znajdują się myśli, do pewności, że istnieje moje „ja”.

W tym miejscu muszę być jednak bardzo precyzyjny i subtelny, aby uchronić się przed zbyt pochopnym wypowiedzeniem tezy, że nie ma mojego „ja” lub w wersji bardziej ostrożnej, że nie da się pokazać istnienia mojego „ja”. Należy cały czas pamiętać, że rozważanie zawarte w artykule „Istnieje myśl, więc mnie nie ma” nie dotknęło w ogóle problemu zmienności świata wewnętrznego. Właśnie w sądzie „Świat wewnętrzny jest zmienny” moja intuicja postrzega klucz do poznania „ja”, do dotarcia do tego, czym jest osoba. Na razie jednak jestem na początku tej drogi i w tym artykule nie będę nic więcej mówił o osobie.

Co stoi za zdaniem „Świat wewnętrzny jest zmienny”?

Czy istnieje jakiś sąd, od którego można zacząć budowanie pewnej wiedzy o rzeczywistości? Czy można czymś zastąpić pomysł Descartesa? Oczywiście jak wspominałem we wcześniejszych artykułach, mogę być zupełnie pewnym postrzeżenia kubka, stołu, czy talerza. Jednak mnożenie sądów tego rodzaju, nie prowadzi do żadnych ogólniejszych twierdzeń. Z kolei zwykle ogólne twierdzenia, które znajduję w moim świecie wewnętrznym, nie mają statusu, przynajmniej na razie, równie absolutnej pewności. Postrzegam jednak pewien sąd, który jest dla mnie absolutnie pewny i ma charakter bardziej ogólny niż „Istnieje postrzeżenie kubka”. Ten sąd właśnie staram się wyrazić w zdaniu „Świat wewnętrzny jest zmienny”. Jak zapewne czytelnik zdążył już się zorientować, wprowadziłem pewien bałagan terminologiczny, czasami mówiąc o sądzie, po prostu przytaczam zdanie. Jak pokazałem w artykule „Krótka notka epistemologiczna” rozróżniam zdania i sądy, dlatego wszelkie sformułowania typu: sąd „Istnieje postrzeżenie stołu” należy rozumieć skrótowo - jako sąd stojący za zdaniem „Istnieje postrzeżenie stołu”, sąd będący jego źródłem. Matematyk czytający ten tekst zapewne rozpozna w moi postępowaniu konwencję analogiczną do tej, jaką stosujemy w przypadku oznaczania całej klasy równoważności, która formalnie jest obiektem różnym od swoich elementów, przez dowolny jej element - tak postępujemy np. mówiąc o całce nieoznaczonej. A zatem mówiąc o sądzie „Świat wewnętrzny jest zmienny” będę się dopiero zastanawiał, czym w zasadzie ten sąd jest, jak najbardziej adekwatnie oddać jego znaczenie i skąd czerpię absolutną pewność o jego prawdziwości.

Krytyka sądu „Świat wewnętrzny jest zmienny”

Wstęp do krytyki

Wagę wspomnianego wyżej sądu można ocenić tylko wtedy, gdy zrozumie się jak bardzo jest on nieoczywisty. W tym miejscu nie używam słowa „nieoczywisty” dla określenia, że sąd ten nie jest sądem bezpośrednim, a jedynie, aby zaznaczyć, jak wiele słów sensownej krytyki można powiedzieć pod jego adresem pozostając sensownym i wiarygodnym myślicielem. Przeprowadzenie tej krytyki jest bardzo istotne, bowiem dopiero kontemplacja tego, że jestem absolutnie pewien sądu tak bardzo formalnie „wątpliwego”, może prowadzić do nowych odkryć. Wielkim błędem byłoby tu uznanie go za aksjomat i budowanie dalej teorii, bez skrupulatnego zbadania podstaw, dla których uznaję go za prawdziwy.

Napisałem powyżej kilka zdań o „nieoczywistości” sądu „Świat wewnętrzny jest zmienny” niejako na kredyt. Większość myślicieli bowiem, wyłączając z tego być może Parmenidesa, nie kwestionowała tego, że rzeczywistość jest zmienna, a czynienie z sądu o zmienności rzeczywistości podstawy filozofii ma tradycję sięgającą do Heraklita. Przystąpmy zatem do rzetelnej krytyki tego sądu, oczywiście w rozpatrywanej przez mnie postaci dotyczącej świata wewnętrznego. Krytykę tę będę przeprowadzał na dwóch polach, na pierwszym będę starał się sensownie pokazać, że statyczność świata wewnętrznego nie jest sprzeczna z doświadczeniem, na drugim zakwestionuję w ogóle umiejętność poprawnego zdefiniowania „zmienności”. Te obszary krytyki będą się wzajemnie przenikać, bo okazuje się, że sądu tego nie da się ani łatwo precyzyjnie wypowiedzieć, ani uzasadnić, z tej przyczyny nie będziemy mogli przystać na zwyczajowy w naukach dedukcyjnych porządek, w którym najpierw wprowadzamy pojęcia, a potem dopiero o nich orzekamy.

Nieskuteczność obalenia kontr-tezy z argumentu pamięci

Rozpocznę od sformułowania kontr-tezy, dla rozpatrywanego sądu „Świat wewnętrzny jest zmienny”. Niech przyjmie ona postać zdania „Świat wewnętrzny jest statyczny”. Cóż by to miało oznaczać? Jest jeden, dany raz na zawsze, niezmienny stan świata wewnętrznego. Spróbuję na razie przy tym rozmytym nieco znaczeniu, a nie wiem, czy mimo prób znajdę coś bardziej satysfakcjonującego, wyeliminować niektóre, narzucające się sposoby obalenia naszej kontr-tezy. A im bardziej nasza kontr-teza będzie wydawała się trudniejsza do obalenia, tym bardziej teza, czyli sąd o zmienności świata wewnętrznego, będzie wydawała się trudniejsza do uzasadnienia.

Najbardziej naturalną i intuicyjną linią obrony przeciwko kontr-tezie jest powołanie się na pamięć. Jakiś myśliciel mógłby powiedzieć, że pamięta, iż jego postrzeżenia teraz różnią się od tych z przed chwili, więc nie jest tak, że jego świat wewnętrzny jest statyczny. To jednak nie może być argumentem obalającym kontr-tezę, ponieważ to czym dysponuje ten myśliciel to jedynie jakieś postrzeżenia „teraz” i postrzeżenie pamięci tego „co było”. Postrzeżenie pamięci, też jest „teraz”. Zatem może być tak, że jego statyczny świat wewnętrzny cały czas zawiera te ustalone postrzeżenia i ustaloną pamięć, że niby wcześniej były jakieś inne postrzeżenia.

Proszę wybaczyć mi sformułowania typu „cały czas”, „wcześniej”, „teraz”, „było”, czy „ustalone”. Zdaję sobie sprawę, że w momencie w którym staramy się ustalić, czy świat wewnętrzny jest zmienny, czy statyczny używanie pojęć związanych z czasem budzi uzasadnione podejrzenia. To właśnie należy już do wspomnianej przez mnie krytyki semantycznej rozpatrywanego sądu. Niektóre aspekty kwestii używania bądź nie używania pojęć związanych z czasem być może uda mi się omówić. Na razie jednak muszę zadowolić się takim niedoskonałym przedstawianiem tego, co mam na myśli.

Myśliciel wspomniany powyżej może próbować się jeszcze bronić twierdząc, że faktycznie teraz pamięta coś co doświadczał pięć minut temu, ale i to się zmienia. Za chwilę jego pamięć tego, co było postrzegane przed pięcioma minutami, będzie już inna. Z drugiej strony cały czas doświadcza jakichś sądów dotyczących przyszłości (przewidywań), które po chwili się sprawdzają. Wszystko to na nic. Może być tak, że statyczny świat wewnętrzny zawiera niezmienne postrzeżenia „teraźniejszości”, niezmienne postrzeżenie pamięci, że coś było postrzegane pięć minut temu, jak i niezmienne postrzeżenie pamięci, że pięć minut temu, pamięć tego, co było pięć minut wcześniej, była inna. Może również zawierać pamięć postrzegania wcześniej jakiś sądów (przewidywań), dla których istnieją „teraz” postrzeżenia zgodne z tymi właśnie sądami (przewidywaniami). Wszystko statyczne i raz na zawsze ustalone. Problem naszego myśliciela polega na tym, że nie może on się powołać na to, że coś będzie. Nawet gdy mówi on, że ma jakieś przewidywania, które później się sprawdzają, powołuje się na pamięć tego, że tak właśnie było - że miał jakieś przewidywania, które później się sprawdziły. A jeżeli powołuje się na pamięć, to nie jest w stanie odeprzeć zarzutu, że jest to jedna, dana raz na zawsze, nie podlegająca zmianom pamięć. Gdy w którymś momencie chce się on powołać na to, że pamięć się zmieniła - zawsze można odeprzeć to sugestią, że właśnie ta niezmienna, ustalona raz na zawsze pamięć, zawiera pamięć o jakiejś innej pamięci, która była wcześniej. Sprawa na tym polu wydaje się beznadziejna.

Nieskuteczność obelania kontr-tezy z argumentu bezpośredniego postrzegania zmiany

Bardziej skomplikowana próba ataku na kontr-tezę ma postać czysto intrologiczną. Jakiś myśliciel może powiedzieć, że zmiana jest po prostu kolejnym elementem świata wewnętrznego, której doświadcza zupełnie pierwotnie i nie musi się powoływać na pamięć, aby o niej mówić. Może być pewny istnienia zmiany, tak jak jest pewny istnienia postrzeżenia kubka - jako pewnego elementu swojego świata wewnętrznego. Aby odeprzeć argument tego myśliciela, należy dokonać precyzyjnego rozumowania. Myśliciel twierdzi, że jest zupełnie pewny istnienia w swoim świecie wewnętrznym pewnego elementu, który nazywa zmianą. Zadam mu pytanie o to, czym dokładnie jest ten element. Myśliciel na to zapewne poda mi kilka cech w postaci zdań twierdzących opisujących go. Powie np, że jest to postrzeżenie kręcącego się wiatraczka. Jednak dopóki nie powoła się na pamięć, wszystkie cechy, o których powie będą stałe. Jeżeli zaś powoła się na pamięć, zakwestionuję to tak, jak już zostało pokazane. Jego element, który nazwał zmianą, będzie więc zupełnie statyczny, okaże się, że został nazwany zmianą wyłącznie dzięki konwencji. Wyobraźmy sobie to właśnie na przykładzie kręcącego się wiatraczka. Gdy wiatraczek kręci się bardzo szybko, jego postrzeżenie jest stałym elementem mojego świata wewnętrznego, świat wewnętrzny, w którym jest postrzeżenie kręcącego się bardzo szybko wiatraczka, może być zupełnie statyczny. Jeżeli natomiast wiatraczek obraca się bardzo wolno, mogę również powiedzieć, że mam postrzeżenie kręcącego się wiatraczka, ale to nie wyczerpie istoty zmienności obrazu, którego doświadczam. Jednak aby ją oddać musiałbym powiedzieć, że przed chwilą jedno skrzydło wiatraczka zasłaniało pewną część obrazu, która teraz jest widoczna. Tym samym powołałbym się na pamięć - a to znowu dałoby się sprowadzić do statycznej, raz na zawsze ustalonej pamięci skrzydeł wiatraczka w innej pozycji niż obecnie.

Krytyka dotychczasowej formy opisu

Zatem przy absolutnej pewności prawdziwości sądu „Świat wewnętrzny jest zmienny”, nie jestem w stanie w oparciu o doświadczenie obalić tezy przeciwnej, czyli naszej kontr-tezy. Nie satysfakcjonuje mnie również język, którym dysponuję do mówienia o zmianie. Nie bez przyczyny operowałem powyżej na kontr-tezie, negacji wyjściowego sądu. Uważam, że jest ona bardziej zrozumiała, niż moje próby pozytywnego wyjaśnienia znaczenia sądu o zmienności świata wewnętrznego. Gdybym miał opisać, co rozumiem przez zmienność świata wewnętrznego, musiałbym powiedzieć coś o następujących kolejno po sobie różnych stanach. Jednak tutaj pojawiają się same trudności.

Po pierwsze, co to znaczy „kolejne”? Czym różni się to, że stan B następuje bezpośrednio po stanie A, od tego, że następuje po stanie A i całej serii innych stanów? Jakiś myśliciel mógłby zaproponować, że dany stan świata wewnętrznego B następuje bezpośrednio po innym stanie A, wtedy gdy stan B zawiera postrzeżenie bezpośredniej pamięci stanu A, i nie zawiera żadnego postrzeżenia pamięci stanu późniejszej niż stan A. Jest to znowu nieszczęsne powołanie się na pamięć, która jest tylko jednym z wielu elementów danego stanu. Czy nie może być tak, że następuje stan A, następnie jakiś zupełnie z nim nie związany stan C, a dopiero potem stan B z wymaganymi przez tego myśliciela postrzeżeniami pamięci? Te wątpliwości muszą na razie pozostać bez odpowiedzi. Sprawa jeszcze bardziej skomplikuje się, gdy zechcemy zauważyć, że stany mogą zmieniać się w sposób bardziej ciągły. Do opisu koncepcji ruchu ciągłego używa się w fizyce liczb rzeczywistych jako osi czasu. Sama koncepcja liczb rzeczywistych jest jednak filozoficznie rzecz biorąc dość dowolna, ponieważ aksjomaty liczb rzeczywistych są bardziej efektem namysłu greckich filozofów, niż badania samej rzeczywistości. W każdym razie jeżeli nie umiemy wyrazić co oznacza, że stany następują kolejno po sobie, szczerze wątpię abyśmy poradzili sobie lepiej z koncepcją ciągłej zmiany stanów.

Po drugie, co to znaczy „następują”? Czym różni się następowanie stanów, od tego, że są one wszystkie na raz, niejako „równolegle” do siebie - jak jakieś równoległe wszechświaty. Wśród tych istniejących „równolegle” stanów, mogą być przecież też i takie, które będą spełniały definicję następowania bezpośrednio po sobie podaną powyżej przez hipotetycznego myśliciela.

Na tle tych rozważań, kontr-teza wydaje się lepiej zrozumiała. „Jest jeden, dany raz na zawsze, niezmienny stan świata wewnętrznego” wydaje się prostsze do zrozumienia niż „Następują kolejno po sobie różne stany świata wewnętrznego”. Kontr-teza nie jest dokładną negacją powyższego zdania, ale pamiętajmy, że powstało ono jedynie jako przybliżenie, ilustracja zdania „Świat wewnętrzny jest zmienny”, zdanie to zaś jedynie stoi za moim kluczowym sądem o zmienności świata wewnętrznego, który właśnie cały czas staram się opisać.

Próba poprawnego określenia

Sformułowanie definicji

Pewną moją niedawną próbą formalizacji jest następujące ujęcie: Świat wewnętrzny jest statyczny, gdy status epistemologiczny jest substancjalną cechą wszystkich sądów istniejących w świecie wewnętrznym i równoważnie: Świat wewnętrzny jest zmienny, gdy istnieje sąd w świecie wewnętrznym, dla którego status epistemologiczny nie jest jego substancjalną cechą. Poświęcę teraz trochę czasu na wyjaśnieniu sensu tej definicji, a następnie omówię jej pozytywne i negatywne strony.

Wyjaśnienie pojęć

Przez status epistemologiczny rozumiem związek z rzeczywistością, czyli mówiąc krótko, prawdziwość, fałszywość, bądź brak znaczenia. Przez cechę substancjalną rozumiem taką własność, która wynika z istoty rzeczy danej substancji, której brak powoduje, że nie ma już omawianej substancji, cechę, której brak narusza istotę rzeczy. Tym samym dokonuję niebezpiecznego przeniesienia terminologii zaczerpniętej z metafizyki Arystotelesa na grunt świata wewnętrznego. Zakładam w tym miejscu, że elementy świata wewnętrznego mają postać substancji. W tym ujęciu moje postrzeżenia są substancjami. To podejście nie może zostać szczegółowo omówione w tej chwili, musi zostać wyłożone w osobnym artykule. Dodatkowo zakładam, że następuje bezpośrednie pewne poznanie tego, czy cecha jest substancjalna. Nie rozstrzygnąłem jeszcze kwestii pewności prawdziwości tego założenia, ale myślę, że mogę być go w miarę pewnym, w kontekście rozważań prowadzonych w artykule „O istocie intrologii” w sekcji Odpowiedź na zarzut słabości poznawczej. Rozumienie sądu jest zaś takie jakie określiłem w artykule „Krótka notka epistemologiczna”.

Wyjaśnienie znaczenia definicji

Świat wewnętrzny jest więc statyczny, gdy postrzegam status epistemologiczny jako cechę substancjalną wszystkich sądów, które w nim są, a zatem taką, przy której braku nie byłyby one już tymi sądami, którymi są. Status epistemologiczny jako cechą w tym przypadku nierozerwalnie związaną z każdym sądem. Gdybym w przypadku dowolnego sądu zażądał jej zmiany, dostałbym inny sąd - np. akurat również będącą w świecie wewnętrznym negację tego sądu. Uważam, że odpowiada to intuicyjnemu poczuciu statyczności. Rzeczywiście nasze wyobrażenie statyczności zgadza się z tym, że sądy są albo prawdziwe, albo fałszywe (nie mówmy teraz o tych nie posiadających znaczenia) i nie ulega to zmianie.

Świat wewnętrzny jest natomiast zmienny, gdy postrzegam status epistemologiczny jakiegoś istniejącego w nim sądu, jako cechę która nie jest jego cechą substancjalną. Status epistemologiczny nie jest w tym wypadku cechą nierozerwalnie związaną z tym sądem, w metafizyce Arystotelesa powiedzielibyśmy, że jest jego przypadłością. Może zatem istnieć w świecie wewnętrznym ten sam sąd z innym statusem epistemologicznym. Odpowiada to intuicji zmiennego świata wewnętrznego: jeden i ten sam sąd może być prawdziwy i fałszywy tylko w różnych momentach czasu.

Krytyka

Niewątpliwą zaletą tej definicji, oczywiście tylko dzięki założeniu bezpośredniego poznania tego, czy cecha jest substancjalna, jest to, że nie wychodzi poza świat wewnętrzny. Definicja ta różni się więc od poprzednich prób tym, że zmienność bądź niezmienność świata wewnętrznego, wiąże tylko i wyłącznie z pewną konfiguracją jego elementów i sama w sobie nie powołuje się na pojęcia bezpośrednio związane z czasem. Na jej podstawie stwierdzenie, czy świat wewnętrzny jest statyczny, czy zmienny odbywa się w świecie wewnętrznym takim jakim jest on dany. Pojawia się więc wreszcie szansa na właściwą próbę uzasadnienia mojego kluczowego sądu o zmienności świata wewnętrznego.

Może w tym miejscu pojawić się zarzut, że wprowadzając pojęcie cechy substancjalnej wcale nie uciekłem od pojęć związanych z czasem. Wydaje mi się, że zarzut ten jest pozorny. Faktycznie opisując cechę substancjalną użyłem sformułowania „... której brak powoduje, że nie ma już omawianej substancji, cechę, której brak narusza istotę rzeczy”. Jednak uczyniłem tak nie dla ścisłości określenia - lecz dla łatwiejszego przedstawienia tego co mam na myśli. Oryginalne sformułowanie pozostaje więc takie: Cechą substancjalną jest własność wynikającą z istoty danej substancji. Założyłem ponadto, że to czy coś jest cechą substancjalną, czyli czy wynika z istoty, jest dane w poznaniu bezpośrednim - oczywiście wtedy gdy istota jest odpowiednio obecna w świecie wewnętrznym.

Poważną wadą wspomnianej definicji jest zaprzęgnięcie metafizyki Arystotelesa do opisu świata wewnętrznego, z czego introlog musi umieć się czysto intrologicznie wylegitymować. Powołanie się bowiem na sądy jako pewne elementy, które są, albo nie są „te same” w różnych stanach świata wewnętrznego, wymaga głębokiego namysłu. Wadą jest również konieczność dokonania wspomnianego wielokrotnie założenia, że to, czy cecha jest substancjalna, poznaję bezpośrednio. Autor na tą chwilę nie ma jeszcze całkowitego przekonania, czy opisał dokładnie swój sąd o zmienności. Być może definicja niezmienności, którą zaproponowałem jest tylko własnością, która wynika z sądu o niezmienności - a sam sąd pozostanie na zawsze nieuchwytny?

Michał Stanisław Wójcik, Viljandi, 6 maja 2008

Strona Główna Świat wewnętrzny v. świat zewnętrzny Kontakt