Problem zmienności świata wewnętrznego zacząłem analizować w artykule „Czy świat wewnętrzny jest zmienny”. Starałem się w nim pokazać, że teza o niezmienności świata wewnętrznego nie jest pozbawiona sensu, więcej nawet, że nie łatwo jest w dyskusji przekonać myśliciela, który zechce jej bronić, do jej fałszywości. Na wszelkie argumenty o obserwowanej zmianie ów myśliciel będzie odpowiadał według schematu: nie zaszła żadna zmiana, mam jedynie pamięć, że przed chwilą było coś innego, ale nie było żadnego „przed chwilą”. Znam osobiście myśliciela, który tak przejął się tym schematem rozumowania, że wydaje się być zupełnie przekonanym o statyczności swojego świata wewnętrznego. Jak przekonać, go że nie ma racji?
Zastanówmy się, kiedy ów schemat może mieć zastosowanie. Wydaje się, że tylko wtedy, gdy rzeczywistość, którą opisujemy składa się z przedmiotów i zachodzących pomiędzy tymi przedmiotami relacji. Mówiąc innymi słowy nadaje się do sformalizowania za pomocą logiki statycznej. Co to jest logika statyczna? Jest to sformułowanie, którego użyłem tutaj zupełnie na swój prywatny użytek i oznacza ono dokładnie tyle samo co logika. Logika bowiem, którą znamy z matematyki, czy fizyki jest w swojej istocie statyczna. Jeżeli umawiamy się, że pewien obiekt spełnia pewien predykat, to on po prostu go spełnia, nic się tutaj nie zmienia przez cały tok rozumowania. Jeżeli przyjmujemy jakiś aksjomat, to on po prostu jest i trwa niezmiennie. Nawet jeżeli staramy się opisać rzeczywistość zmienną, to nasz sąd o niej wyrazimy statycznie np.: „Ziemia krąży wokół słońca”, stwierdzając tym samym, że dwa obiekty są ze sobą w pewnej relacji. Dlatego na poziomie opisu zmienność rzeczywistości nigdy się nie ujawnia. Szczególna teoria względności Einsteina jest swojego rodzaju szczytowym osiągnięciem logiki statycznej, wyjaśnia bowiem wszelki ruch spowodowany przyciąganiem grawitacyjnym za pomocą zupełnie statycznego modelu.
Nazwę logika statyczna wprowadziłem po to, aby móc mówić o czymś przeciwstawnym – o logice dynamicznej. Logiki dynamicznej raczej jeszcze nikt nie stworzył w sposób świadomy i formalny (Niektórzy być może chcieliby powiedzieć, że jest coś takiego jak logika temporalna, która ma opisywać prawdziwość zdań w czasie. Pragnę jednak zauważyć, że jest ona w dalszym ciągu statyczna w sensie, którego tutaj używam). Statyczność znanej nam logiki wynika z charakteru uprawiania nauki. Jeżeli ktoś opisuje pewną rzeczywistość, to to co napisał ma charakter ustalony i nie podlega zmianie. Postarajmy się jednak przebić przez to ograniczenie i wyobrazić sobie, że moglibyśmy mieć takie narzędzie do opisu rzeczywistości jak właśnie logika dynamiczna. Pewien zalążek logiki dynamicznej czytelnik znajdzie właśnie w tym artykule. Nie wyprzedzajmy jednak faktów.
Zadanie wykazania błędu myślicielowi, który uwierzył w statyczność swojego świata wewnętrznego nie jest łatwe. Główną przeszkodą jest brak satysfakcjonującej definicji zmienności. Postaram się to obejść w sposób następujący. Jeżeli w świecie wewnętrznym jest zmiana, to musi być ona postrzegana inaczej niż wszystkie obiekty statyczne (Gdyby tak nie było nie byłaby zmianą co do istoty). Wydaje się zatem, że wystarczy aby myśliciel przekonał się do tego, że jego strumień świadomości nie zachowuje się tak, jakby były w nim postrzeżenia – jako pewne obiekty i pamięć innych postrzeżeń – także jako pewne obiekty, że świat wewnętrzny nie jest konglomeratem postrzeżeń-obiektów, pomiędzy którymi zachodzą relacje. Pokazać, że świat wewnętrzny jest inny. Jaki? Obawiam się, że tego właśnie za pomocą logiki statycznej nie da się opisać. Husserl w Ideach stara się to ująć w ten sposób: „Każde aktualne teraz przemienia się w tuż-przedtem, a to tuż-przedtem ponownie i ciągle w coraz to nowe tuż-przedtem poprzedniego tuż-przedtem itd.” Postarajmy się ubrać to w konkretne rozumowanie.
Załóżmy nie wprost, że świat wewnętrzny nie jest zmienny, że nie występuje w nim żadna zmiana. Zatem logika statyczna jest adekwatnym narzędziem do jego opisu. Myśliciel nie uznający zmienności swojego świata wewnętrznego czytający ten artykuł widzi liczby naturalne 2, 3, 5 i . Ściśle rzecz biorąc ma on postrzeżenia tych liczb. Jeżeli jego postrzeżenia mają charakter statycznych obiektów, a ma tych postrzeżeń skończenie wiele, musi mieć również postrzeżenie największej liczby z tych, które postrzega. Do takiego wniosku prowadzi nas nieuchronnie logika statyczna. Gdy pytam siebie, czy mam postrzeżenie skończonej ilości liczb, muszę odpowiedzieć – tak. Gdy pytam siebie, czy mam postrzeżenie największej z tych liczb, muszę odpowiedzieć – nie. Ta pozorna sprzeczność dowodzi tylko nieadekwatności użytego narzędzia - logiki statycznej. Skoro jednak jest ona nieadekwatna, oznacza to, że postrzegamy coś co jest zupełnie inne od statycznego postrzeżenia kubka, stołu, czy liczby zapisanej na kartce. To coś właśnie nazywamy zmianą. Widząc liczbę nie mam wcale poczucia wyraźnie wyodrębnionej teraźniejszości i przeszłości, a raczej, posługując się językiem Husserla, teraz na moich oczach przemienia się w tuż-przedtem, a to tuż-przedtem ponownie i ciągle w coraz to nowe tuż-przedtem poprzedniego tuż-przedtem itd.
Michal Stanisław Wójcik, 23 listopada 2008